Ochrona praw autorskich – wezwanie do usunięcia naruszeń – wzór

Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych weszła w życie w 1994 r. i data ta przynajmniej w teorii zapoczątkowała w Polsce powszechne poszanowanie cudzych praw własności intelektualnej. Mogłoby się wydawać, że przeszło 20-letnie tradycje wyrobią w nas dobre nawyki szanowania cudzej pracy intelektualnej, czyli pracy poniekąd nieuchwytnej, takiej która jest wartością samą w sobie, to jednak do ideału jest daleko. Chociaż znany niegdyś jako symbol handlu Stadion X-lecia, na którym za cenę 10 złotych można było się zaopatrzyć się w grę kilkadziesiąt razy droższą w sklepie lub filmy, które nawet w Polsce nie miały jeszcze premiery, przekształcił się w dostarczający różnych doznań – kulturalnych, sportowych i biznesowych – Stadion Narodowy, a dostęp do dóbr kultury jest coraz łatwiejszy, piractwo w Sieci jak było tak jest, ale przybiera zupełnie nowe formy niż skopiowana płytka „Sims 2 University”.

O ile przez lata trudno będzie zwalczyć piractwo w stosunku do dużych wytwórni filmowych, fonograficznych czy wydawnictw, które jednak mają zwykle sposoby na walkę z piractwem (prawników firmowych) lub ze względu na inne źródła zysków lub marginalność naruszeń w stosunku do sprzedaży, aż tak piractwa nie odczuwają, o tyle z permanentnym naruszaniem własności intelektualnej ewidentnie nie radzą sobie drobni twórcy, freelancerzy i przedsiębiorcy, nieposiadający sztabu ludzi, który w sytuacjach naruszenia ich praw podjąłby się rozwiązania problemu, a na własną rękę nie chcą się tym zajmować, bo sama myśl o sądach, kosztach i czasie jaki musieliby na to poświęcić powoduje, że wolą skupić się na własnej pracy i odpuszczają.

Nawet gdy sporadyczne naruszanie własności intelektualnej nie oznacza poniesienia przez jej właściciela strat wizerunkowych czy finansowych, wiąże się zwykle ze stresem i poczuciem niesprawiedliwości i potrafi mocno zniechęcić do dalszego dzielenia się wytworami własnej pracy w sieci.

Do najczęstszych przykładów należy kopiowanie bez zgody autora i bez podania źródła:

– zdjęć,

– grafik,

– tekstów,

a następnie zamieszczanie ich na swoich blogach i konta na portalach społecznościowych.

Niestety niska świadomość społeczna jest często przyczyną tego, że osoby niemające złych intencji, zainspirowane czyjąś pracą i chcące się nią podzielić z innymi osobami w efekcie dopuszczają się naruszenia praw autorskich. Dlatego dzieląc się różnymi treściami w sieci, należy zawsze pamiętać o następujących zasadach:

1. Znalazłeś świetny post na facebooku?

Udostępnij go! Nie kopiuj stwarzając w ten sposób wrażenie, że to twój własny post!

2. Znalazłeś tekst w sieci i chcesz się nim podzielić na swoim blogu? Wiesz co to prawo cytatu i wydaje ci się, że przekopiowanie go z podaniem autora i źródła załatwi sprawę?

Błąd! Prawo cytatu to prawo do kopiowania niewielkich fragmentów cudzej twórczości i tylko w takiej formie nie wymaga zgody autora! Jeśli tekst jest naprawdę świetny po prostu go podlinkuj lub umieść wyłącznie fragment i w poście opisz własne spostrzeżenia. Możesz się też zwrócić do twórcy z prośbą o wyrażenie zgody na umieszczenie całego tekstu – oferując w ten sposób bezpłatną reklamę. Nie miej jednak pretensji, gdy się nie zgodzi. W końcu to jego własność i efekt pracy.

3. Twoja konkurencja ma świetne zdjęcia i opisy produktów?

Z racji tego, że sprzedajesz podobne rzeczy „pożyczasz zdjęcia i opisy” licząc, że i tak nikt niczego Ci nie udowodni, bo powszechne jest podejście „wolę robić swoje niż ciągać ludzi do sądach”? Abyś się nie przeliczył! W takiej sytuacji poza roszczeniami wynikającymi z naruszenia praw autorskich mamy do czynienia z odpowiedzialnością z tytułu nieuczciwej konkurencji, a coraz większa świadomość mechanizmów ochrony jakie prawo przewiduje w przypadku tego typów naruszeń powoduje, że zauważalnie więcej drobnych przedsiębiorców decyduje się wystąpić do sądu w celu ochrony swych praw i uzyskania rekompensaty finansowej, bardzo dotkliwej dla osoby dokonującej naruszeń.

O zachowaniach nieuczciwej konkurencji i konsekwencjach takich zachowań będzie można przeczytać w kolejnym wpisie.

Nie chcę iść jeszcze do sądu

No właśnie. Może być tak, że nie wiemy czy osoba, która korzysta z treści bez naszej zgody działa z premedytacją albo na samą myśl o sądzie dostajemy dreszczy, a temat piractwa puszczamy w niepamięć. W takiej sytuacji mimo wszystko warto zwrócić się do osoby, która bez pozwolenia korzysta z efektów naszej pracy o usunięcie skutków tego działania. Można napisać  do tej osoby na maila jeśli jest podany na stronie lub wysłać wiadomość przez messengera. Można również zamieścić komentarz na stronie lub pod postem na facebooku. Jest wysoce prawdopodobne, że – zwłaszcza pod presją innych osób, które również walczą z piractwem w Internecie – osoba korzystająca w sposób bezprawny z naszych materiałów szybko je usunie, a może nawet przeprosi.

Warto aby tekst miał dosyć stanowczy wydźwięk i odwoływał się do przepisów, bowiem powszechna świadomość co do konsekwencji naruszania praw autorskich (tym bardziej w realiach różnych serwisów, które od lat bez żadnych konsekwencji umożliwiają bezpłatne lub za drobnymi opłatami ściąganie bądź streamingowanie muzyki, filmów i seriali) jest tak niska, że zbyt prosty monit może okazać się nieskuteczny.

„Wzywam (Panią, Pana lub bez wskazania osoby w sytuacji gdy nie jesteśmy w stanie zidentyfikować osoby naruszającej) do natychmiastowego skasowania treści stanowiących kopie moich (np. tekstów, grafik, zdjęć, itp.) bowiem narusza to moje prawa autorskie (a w przypadku gdy ktoś mimo podania źródła i autora przekleił w znacznej części nasz tekst – i nie stanowi prawa cytatu, o którym mowa w ustawie o prawach autorskich i prawach pokrewnych). W braku reakcji w ciągu 24h od chwili (zamieszczenia niniejszego komentarza/przesłania niniejszej wiadomości),  będę zmuszony wystąpić na drogę sądową celem ochrony swych praw, co będzie wiązać się dla (Pana/Pani) z konsekwencjami finansowymi. Treści, które zostały wykorzystane bez mojej zgody znajdują się: (i tu można podać linki pod którymi znalazły się nasze materiały). Pragnę zauważyć, iż takie bezprawne korzystanie z mojej pracy stanowi podstawę do odpowiedzialności karnej zgodnie z art. 115. ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych.”

Doświadczyliście przypadków, że ktoś bez zgody skorzystał z efektów Waszej pracy? Jak postąpiliście? Już wkrótce tekst o tym jakie uprawnienia przysługują Wam w sytuacji gdy Wasze prawa autorskie zostały naruszone, a samo usunięcie skutków Was nie zadowala!

Jeśli z jakichkolwiek przyczyn nie chcecie pisać na forum o sytuacji naruszenia Waszych praw, możecie zwrócić się do nas na adres kontakt@mecenasbiznesu.pl, postaramy się podpowiedzieć jak wybrnąć z sytuacji. Jeżeli jednak jesteście zdecydowani, że pora położyć kres naruszeniom i skierować sprawę do sądu i szukacie prawników, którzy są biegli w temacie – również się do nas odezwijcie.

  • Asia Bednarek

    Trudna sprawa. Wielu ludzi jeszcze nie ma pojęcia o prawach autorskich w internecie.

  • Wzór jak znalazł. Bardzo powszechne zjawisko obecnie!

  • Myślę, że Twój tekst jest bardzo ważny i potrzebny! Ja jeszcze nie zauważyłam, że ktoś skopiował moje zdjęcia (nie umiem robić dobrych :D), ale wiem, że wiele osób ma problem z takimi sytuacjami – ja sobie zapisuję link tak „na wszelki wypadek” 😉

  • Grafy w podróży

    Niestety sądy w Polsce procesy o prawa autorskie na ogół traktują z lekkim przymrużeniem oka. Trzeba wielu lat i edukacji, żeby coś zmieniło.

  • Czasami mi przykro jak wchodze na blogi i widze, ze ktos ukradl mase zdjec i dzieki temu jego wpis jest bardzo atrakcyjny. Mam nadzieje, ze takie kradzieze beda coraz rzadsze, moze to kwestia czasu…

  • Klaudia Kałążna

    Niesamowicie dobre i konretne rady! Myślę, że prędzej czy póżniej każdy z internetowych twórców spotka się z problemem przywłaszczenia sobie przez kogoś jego dzieła. Bardzo dziękuję za wzór pisma! Czy moge je skopiować i użyć w trudnej sytuacji, czy… Pani jako autorka się nie zgadza? 😉

    • Proszę śmiało korzystać jeśli będzie taka konieczność!☺️

      • Klaudia Kałążna

        Świetnie, dziękuję! Oby nie było takiej konieczności 🙂

  • Przydatny wpis! Może więcej osób będzie zwracać uwagę na to, że treści nie można ot tak, skopiować z czyjegoś bloga. 🙂

  • Maria Wawrzykowska

    Bardzo przydatny wpis, który zapisuję na przyszłość – zarówno jako fotograf i copywriter, ale i jako użytkownik Internetu, który powinien znać prawa zarówno swoje, jak i innych twórców. Mam nadzieję, że nigdy nie będę zmuszona do skorzystania z pisma podanego w artykule, ale kto wie, lepiej być przygotowaną na taką ewentualność. Może zadziała to jak noszenie parasola, by odstraszyć deszcz 😉

  • Każdy twórca internetowy powinien mieć taką pigułkę wytatuowaną na prawym nadgarstku, żeby widział to za każdym razem kiedy chce coś ukraść, albo bronić swoich praw.

  • Niestety polskie prawo kiepsko chroni własności intelektualne. Niewiele można ugrać nawet w sądzie.

    • Przykro mi, że Pani ma takie doświadczenie. Natomiast nie jest prawdą, że prawo nie chroni własności intelektualnej w sposób wystarczający – chroni, aczkolwiek czasem warto z góry przewidzieć możliwość naruszeń i się przed nimi zabezpieczyć, bowiem to znacznie ułatwia i przyspiesza postępowanie sądowe. W większości spraw, z którymi przychodzą do nas Klienci nie mamy większych problemów z zebraniem materiału dowodowego, a sądy orzekają stosowne odszkodowania.

Top